Pupil pupilem ale…. 3 lata później

W tekście o problemach z właścicielami psów, którzy nie sprzątają po swoich podopiecznych, nasza redakcyjna koleżanka Agnieszka poruszyła dość śmierdzącą sprawę.

https://www.sokolnikilas.pl/2012/pupil-pupilem-ale/

Minęły 3 lata i problem z psami chyba trochę się zmniejszył. Większa świadomość właścicieli i mniejsze przyzwolenie na wymuszony slalom między kupami robią swoje.

W Sokolnikach pozostał jeszcze jeden zwierz który ma podobne potrzeby fizjologiczne – identycznej natury, lecz większego kalibru.

young-icelandic-horses-1385106

Konie to cudowne zwierzęta, będące z człowiekiem od tysięcy lat, początkowo jako środek transportu czy pomoc na roli.

Cywilizacja poszła naprzód i dziś konie są głównie hodowane z pasji i fascynacji tym majestatycznym stworzeniem. Jest to również symbol statusu społecznego a posiadanie konia wiąże się z niemałymi nakładami finansowymi.

Nie ma nic lepszego niż poranny galop na własnym wierzchowcu pełnej krwi. Codziennie kilku jeźdźców rozkoszuje się Sokolnickim wiatrem we włosach przemierzając miejscowość wzdłuż i wszerz.

Jednak to co zostawiają za sobą nie jest rozkoszą dla pieszych ani właścicieli działek.

W trakcie jazdy konie zostawiają za sobą kupę bałaganu na drogach publicznych i ścieżkach leśnych.

Nikt tego nie sprząta, bo po co?

Bo warto jest dbać o dobry wizerunek jeźdźca i konia w Sokolnikach. Z reguły koń budzi pozytywne emocje, ale zostawianie nieczystości jest karygodne i powoduje złe skojarzenia. Pomijam tu obostrzenia prawne i zagrożenia zdrowotne, bo pewnie są dobrze znane tak wytrawnym jeźdźcom.

Stąd też apel by zaopatrywać się albo w pieluchy dla koni albo sprzątać po swoim zwierzu. Sytuacja gdy na środku ulicy Śląskiej, Sokolnickiego itp leży końska kupa jest nieodpowiedzialna i szkodliwa dla wizerunku pozostałych jeźdźców i koni.

7 komentarzy do “Pupil pupilem ale…. 3 lata później”

  1. Witam!
    Ostatnio taką „niespodziankę” konik zostawił na ulicy Konopnickiej na asfalcie. Niestety nie zostało to sprzątnięte tylko rozjeżdżone przez auta. Oczywiście za sprzątnięcie jest odpowiedzialny właściciel konia, a nie osoby sprzątające nasze Sokolniki, które i tak mają dużo do pracy. Pozdrawiam!

    1. Bo jak jeździec ma sprzątnąć taka niespodzianke? Mamy wozić ze sobą worki 120litrowe i łopaty? I w jaki sposób sprzątnąć? Przeciez konia nie można puścić luzem a my sobie spokojnie sprzatniemy końską kupę, a jedna reka nie da rady. Po psie łatwo sprzątnąć ale konie to nie jest maly zwierz!

  2. Ostatnio koń narobił na piasku nad stawem gdzie ludzie się opalają, na zwróconą uwagę opiekunowi ów ludek się bardzo poruszył i był zdziwony że oczekuje się od niego aby to sprzątnął. Zszedł z konia, kopnął kupę pod drzewo i odjechał. W takich sytuacjach nagrać bądź sfotografować takiego „jeźdźca” przesłać do straży miejskiej- oni rozliczą delikwenta z całą pewnością

  3. Jak to jak ma jeździeć sprzątnąć, wozić ze sobą w małym plecaczku albo w większej kieszeni nawet – mini saperkę.
    Akurat jeźdzcy Sokolniccy ( a tak naprawdę nic z Sokolnikami wspólnego nie mający) nie dość, że jadą sobie asfaltem jak auto zamiast poboczem, to jeszcze te miny niesprzątnięte, kiepsko !

  4. A ja myślę, że problem z psami jest aktualny. Właściciele potrafią być na tyle bezczelnie beztroscy, że udają, że pies pod czyjąś furtką nie narobił i przyspiesza kroku. A kiedy zwróci mu się uwagę to, ze złośliwości swojej, przychodzi ponownie wyprowadzić psa pod tym samym ogrodzeniem.
    Konie to przy tym mały pikuś. Takie „roślinne” odchody znikają w parę dni, co innego z kupami wszystkożernych psów – te są znane z ozdabiania gołych trawników po zimie.
    A nad stawem – ludziom się chyba w ….ch poprzewracało – nie jest to miejsce na plażing i smażing. To ŁOWISKO, jak głosi tabliczka tam się znajdująca.

  5. Żałosne… Od razu przypomina mi się sytuacja, która miała miejsce u mnie na wsi całkiem niedawno. Pewni działkowicze, ktorzy postanowili się osiedlić na stałe na wsi zaczęli wysyłać pisma do gminy ze skargami dotyczącymi jakże to przeszkadzającego smrodu rozchodzącego się z gospodarstwa rolnego po drugiej stronie ulicy.
    Zupełnie jak imigranci w UK. Sprowadzają się w nieswoje miejsce, nie szanują czyichś zwyczajów, zachowań, tradycji, a następnie próbują wprowadzać swoje porządki.

    Jeśli ktoś postanowił zamieszkać na wsi, bądź kupić działkę na wsi powinien sobie uzmysłowić, że koń to nieodłączny element wsi i być wdzięczny jeźdźcom, że ci starają się kultywować wizerunek typu wieś + zwierzęta.

    A zapach? Swojski!

    1. I dziękuję Pani/Pani za ten komentarz. Jeśli się coś komuś nie podoba, to może nie przyjeżdżać.
      Taki jest „charakter Sokolnik”

Skomentuj jezdziec Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *