Nasze pierwsze dwa wywiady z osobami ważnymi dla Sokolniki-Lasu cieszyły się dużą popularnością i sporym odzewem naszych czytelników.
Wywiad z panem Władysławem Sobolewskim, byłym wójtem Gmniny Ozorków.
Wywiad z panem Tomaszem Komorowskim, obecnym wójtem Gmniny Ozorków.
Kontynuujemy zatem cykl wywiadów pod nazwą „Sokolim Okiem”. (Dziękujemy za nazwę Panu Michałowi Krupie)

Pan Malewicki to zasłużona postać dla Sokolnik-Lasu.
Leśniczy, radny gminy, społecznik, współzałożyciel Fundacji Ekologicznej Miasto-Ogród Sokolniki, członek zarządu Rady Osiedla i organizator niezliczonych imprez w Kawiarni 40.
Mirosław Jaskułowski: Jak zmieniły się Sokolniki od czasu gdy ostatni raz był Pan w radzie osiedla?
Jan Malewicki: Sokolniki się zmieniają cały czas i myślę, że nie ma to większego związku z moim uczestnictwem w pracy Rady Osiedla. Zmieniają się na kilku płaszczyznach. Przez ostatnie kilkanaście lat, można zauważyć zmiany w infrastrukturze (np. chodniki, ulice, rozbudowa hydroforni, świetlica).
Zmieniło się i będzie się zmieniać nasze środowisko, w którym żyjemy, a więc las. Chociaż powierzchnia naszego lasu nie zmniejszyła się, to zmniejsza się ilość drzew, poprzez wycinkę pod budowę domów, czy z powodów sanitarnych.
Zmieniają się też ludzie, czyli my, którzy tu mieszkamy. I nie tylko, dlatego że fizycznie ktoś odchodzi, a ktoś przychodzi, ale zmieniają się na skutek zmian warunków, w których żyją, zmian otoczenia w szerokim zakresie. Na wszystkie te zmiany, my jako mieszkańcy mamy mniejszy lub większy wpływ.
Jako wieloletni mieszkaniec Sokolnik-Lasu, jak zmienia się struktura społeczna mieszkańców?
W maju minęło 38 lat jak zamieszkałem w Sokolnikach. Żeby określić jak się zmieniła struktura mieszkańców, należałoby prowadzić badania. Nikt chyba takich nie prowadzi.
Mogę mówić tylko o własnych odczuciach. W Sokolnikach zawsze mieszkali ludzie w różnym wieku i to się chyba nie zmieniło. Widać małe dzieci, młodzież, młode rodziny, ludzi starszych.
Na pewno przybyło obcokrajowców. Do roku 2000, rzadko można ich było spotkać w Sokolnikach. A dzisiaj Niemcy, Rosjanie, Holendrzy, Norweg, Amerykanie – zrobiło się trochę międzynarodowo.
Będąc młodym mieszkańcem Sokolnik, miałem okazję poznać paru wspaniałych ludzi, działających społecznie na rzecz Sokolnik. Panowie – Parulski, Kaczmarek, Dawidczyński, Łuniewski i inni, to byli ludzie, którzy w czasach powojennych doprowadzili do tego, że w Sokolnikach była poczta, straż pożarna, sklepy.
W latach dziewięćdziesiątych społeczne komitety zbudowały wodociąg i stelefonizowały Sokolniki, praktycznie bez niczyjej pomocy. W latach późniejszych poprzez społeczne działania Sokolniki stały się znanym ośrodkiem kulturalnym, przynajmniej w czasie wakacji. Wreszcie w ostatnim czasie ze środków mieszkańców, na prywatnej działce, użyczonej dla społeczeństwa, powstał piękny plac zabaw i rekreacji.
Martwi mnie trochę to, że nie pojawiają się młodzi ludzie, chętni do pracy społecznej, ale może to się zmieni. Może my starsi, trochę ich blokujemy.
Jak ocenia Pan nowy skład Rady i urzędu Gminy?
Za wcześnie żeby oceniać nową Radę Gminy, czy Radę Osiedla. Myślę, że zmiany idą w dobrym kierunku. W radzie Osiedla widać chęć działania i jest dobra wola współpracy z nowym Panem Wójtem, a to już coś.
Co chciałby Pan osiągnąć jako członek Rady Osiedla?
Dla mnie priorytetem było, jest i będzie czyste środowisko, w którym żyjemy.
A więc zdrowy las, niewycinany bardziej niż to konieczne, czyste powietrze, uporządkowanie wywozu śmieci no i skanalizowanie Sokolnik. Nie chciałbym rozwijać szczegółowo teraz tych tematów, na pewno będę chciał zainteresować nimi nową Radę Osiedla, Radnych i władze gminne. Wydaje się, że najtrudniejszy jest problem kanalizacji.
Drugi temat, jakim chciałbym się zająć, to działania kulturalne w Sokolnikach. Do tej pory wszystkie działania, które robimy, są finansowane z prywatnych środków (poza Muzycznym Latem). Będę dążył do tego, żeby z budżetu Gminy też można było przeznaczyć jakieś środki na działalność kulturalną w Sokolnikach. Myślę, że Gminny Ośrodek Kultury w Leśmierzu, który organizuje różne imprezy na terenie Gminy, któreś z imprez może zaplanować w Sokolnikach.
Czy Echo Sokolnik będzie wydawane?
„Echo Sokolnik” na początku, w latach 90-tych, było wydawane przez Towarzystwo Przyjaciół Sokolnik, w dość skromnej szacie. Potem wydawaniem „Echa” zajęła się Fundacja Ekologiczna, a redaktorem naczelnym był Pan Marcin Pyda. Nagroda „Echa” na ogólnopolskim konkursie gazet lokalnych, to Jego zasługa. To, że była to gazetka chętnie czytaną przez naszych mieszkańców, to też Jego zasługa. Pan Marcin zrezygnował z redagowania „Echa” a ja, jako prezes Fundacji, nie widzę możliwości zastąpienia Marcina kimś innym, w związku z czym Fundacja nie będzie „na siłę” wydawała „Echa”.
Ale w ostatnich dniach zwrócił się do nas Pan Osmoliński i oznajmił, że jest chętny wydawać „Echo Sokolnik” z Towarzystwem Przyjaciół Sokolnik”
Nie mamy nic przeciwko temu, wręcz przeciwnie, życzymy sukcesów i czekamy na najbliższy numer „Echa”
Jakie działania na poziomie administracji pomogłyby Sokolnikom?
Pierwsza rzecz, która mi przychodzi do głowy, to przebudowa skrzyżowania ul. Narutowicza z Ozorkowską. Było już tam sporo stłuczek, ale kiedyś dojdzie do tragedii. Kierowcy jadący ul. Ozorkowską w kierunku Ozorkowa, często nie zwa
lniają (powinni się zatrzymać) żeby przepuścić jadących ulicą Narutowicza i skręcających w lewo w ul. Ozorkowską. Problem w tym, że jest to skrzyżowanie drogi powiatowej z gminną. Ulica Ozorkowska od ronda do tego skrzyżowania jest powiatowa, a dalej Gminna. Ja jadąc ulicą Narutowicza i skręcając w lewo w Ozorkowską, zwalniam maksymalnie, mimo że mam pierwszeństwo, bo gdybym tego nie robił to w ostatnim tygodniu miałbym dwa poważne wypadki, a właściwie jeden, bo do drugiego pewnie bym nie przeżył. Tam powinno być rondo i ruch okrężny, bez względu na to kto jest właścicielem drogi.
Jakich miejsc/inicjatyw/klubów brakuje w Sokolnikach?
Uważam,że w Sokolnikach brakuje miejsc dla młodzieży. Nie ma właściwie żadnej infrastruktury sportowej, ani też miejsc, gdzie młodzież mogłaby się spotkać. „Kostka”, na której młodzież się spotyka, nie powinna być rozwiązaniem.
Boisko, na którym młodzież grała w piłkę, jest w takim stanie, że gra na nim jest niebezpieczna. Asfaltowe boisko do koszykówki, jest w jeszcze gorszym stanie. Członkowie Rady Osiedla na spotkaniu w dniu 23 maja, obejrzeli te obiekty i wspólnie z Panem Wójtem, mają zamiar doprowadzić je do takiego stanu, żeby mogły znowu służyć młodzieży. Oprócz naprawy boisk, chcemy w tej kadencji Rady Osiedla doprowadzić do zagospodarowania całego terenu wokół tych boisk i zbudowania tam również skateparku.
Brakuje też w Sokolnikach miejsca, gdzie młodzież mogłaby się spotykać. Kiedy Stowarzyszenie Właścicieli Działek rozpoczynało budowę świetlicy nad stawem, miała ona w zamierzeniach spełniać m.in. funkcję świetlicy. Niestety nie udało się tego budynku do końca zrealizować. To jest jedyne miejsce w Sokolnikach, wybudowane w dodatku za pieniądze członków Stowarzyszenia, które mogłoby spełniać taką funkcję.
Od kiedy organizujemy choinkę dla dzieci, korzystamy z sali w „Pinii”, ale ze względu na coraz większą liczbę uczestników, robi się tam już bardzo ciasno.
Jako wieloletni leśniczy jak Pan postrzega karczowanie działek? Czy jest to problem dla mikroklimatu i drzewostanu Sokolnik?
Mikroklimat w Sokolnikach zawdzięczamy sośnie, która jest głównym składnikiem naszego lasu. Wycinając sosny, powoli zmieniamy nasz mikroklimat. Swoją drogą ciekawe, jak to teraz wygląda, bo dawno nie było robionych badań na ten temat. Kiedyś, jako leśniczy, miałem większy wpływ na to że nie były wycinane drzewa, które nie musiały być wycięte. Dzisiaj, po zmianach ustawy o lasach, można bezkarnie wycinać drzewa, dopóki nic nie jest jeszcze zabudowane, bo wtedy nasza działka podlega pod ustawę o lasach, a po zabudowie podlega pod ustawę o zadrzewieniach, która jest już bardzo restrykcyjna. Ustawodawca, trochę nie pomyślał. Wystarczyłoby zmienić definicję lasu w kwestii powierzchni, z 10 arów do np. 50 arów, lub 1 hektara i wtedy nie byłoby bezkarnego wycinania drzew z działek.
W której fazie życia jest drzewostan w Sokolnikach?
Las w Sokolnikach jest w różnym wieku. W części północnej ma ponad 120 lat. Część centralna w okolicach hydroforni była zalesiona w czasie okupacji, a wiec zbliża się do 80 lat. Pozostała część, kiedy Sokolniki były parcelowane była młodnikiem ok. 15 -20 letnim, a wiec też przekroczyła 100 lat. W lasach gospodarczych sosnę można wycinać po osiągnięciu 100 lat. Żeby drzewostan sosnowy był zdrowy i silny, powinien rosnąć w zwarciu, tzn. korony drzew powinny się ze sobą stykać. Korona drzewa powinna zajmować 1/3 całego drzewa. Można popatrzeć na drzewostan w Sokolnikach. Rzadko która sosna ma taką zdrową koronę, a o zwarciu trudno jest mówić, ponieważ cały las jest przecięty ulicami (ponad 70km), domami. Taki drzewostan jest bardziej podatny na wichury, ale też część owadów bardzo chętnie atakuje osłabiony drzewostan.
W Sokolnikach, na szczęście nie było wielu kataklizmów. Ja pamiętam jedną poważną trąbę powietrzną i jedną okiść (mokry śnieg), która spowodowała sporo zniszczeń.
Nie mieliśmy na szczęście inwazji owadów. Reasumując, las sosnowy w Sokolnikach jest skazany na powolne wyginięcie, a przynajmniej zmniejszenie udziału w całym drzewostanie. Będą go zastępowały inne gatunki, być może także będzie się zmieniał mikroklimat. Dużo zależy od nas samych.
Czyli o czym każdy posiadacz działki powinien wiedzieć / mieć na uwadze w kontekście środowiska w którym mieszka?
Las Sokolnicki ma kilka tysięcy współwłaścicieli. Wszyscy powinniśmy czuć się odpowiedzialni za jego stan, bo tak naprawdę, to wartością jest ten las w całości, ale dbając o swoją działkę, dbamy o całość.
Nie wycinajmy drzew sosnowych bez potrzeby, wycinajmy obumierające, suche czy złamane. Oczywiście na taką wycinkę należy uzyskać decyzję w Gminie, jeżeli działka jest zabudowana, jeżeli nie jest zabudowana, to w Starostwie.
Sadźmy młode drzewka, które zastąpią kiedyś dzisiejszy las. Tam gdzie jest teren nasłoneczniony, możemy sadzić sosny, modrzewie, w miejscach zacienionych, możemy sadzić świerki, jodły.Nie róbmy na siłę ogrodów, szczególnie z roślin, które potrzebują gleby zasadowej. W lesie ładnie rosną rośliny wymagające gleb kwaśnych np. rózaneczniki (rododendrony), azalie, wszelkie ozdobne iglaki.
Dla dobra naszego lasu, nie powinniśmy odprowadzać ścieków do gleby, a więc jeżeli szambo – to szczelne, jeżeli oczyszczalnia – to należy pilnować uzupełniania bakterii.

