Frekwencja Radnych

W 2015 roku w efekcie wyborów mieszkańców zmienił się nie tylko wójt ale również  Rada Osiedla Sokolnik Lasu.

W odróżnieniu do wyborów do Rady Osiedla 2011-2015, chętnych było więcej niż miejsc do obsadzenia w Radzie. Nie trzeba było organizować „łapanki” i obsadzać wakatów osobami niezainteresowanymi. Wręcz przeciwnie – kilkoro kandydatów nie weszło w skład w skutek za małej liczby głosów jaką zdobyli od stałych mieszkańców Sokolnik.

Obserwując spotkania Rady Osiedla można jednak odnieść wrażenie, że nie wszyscy są w stanie stanąć na wysokości zadania jakie wzięli na swoje barki.

Analizując listy obecności problemem okazuje się nawet frekwencja podczas zebrań .

(Zebrania odbywają się w pierwszy wtorek miesiąca i trwają mniej niż 2 godziny)

Postanowiliśmy przyjrzeć się temu i poniżej przedstawiamy dane o frekwencji

frekwencja-rada-osiedla

Na podstawie tych danych przygotowaliśmy ranking naszych reprezentantów:

Radny

Obecność

Malewicki Jan

100%

Pyda-Żyliński Marcin

93%

Dąbrowska Katarzyna

80%

Jacaszek Krzysztof

80%

Poborska Stanisława

80%

Starzyński Władysław

80%

Malicki Krzysztof

73%

Szcześniak Lidia

73%

Leśniewicz Agnieszka

67%

Malicka Jolanta

67%

Dana Andrzej

60%

Kaliński Krzysztof

40%

Łuniewska Elżbieta

33%

Łuniewski Tadeusz

33%

Osmoliński Ryszard

27%

zrzut-ekranu-2016-10-14-o-19-20-52

 

Dane mówią za siebie. Oczywiście należy pamiętać, że są sytuacje losowe uniemożliwiające obecność na spotkaniu. Ale w przypadku chronicznej nieobecności i utrzymywaniu mandatu radnego jest to okazywanie braku szacunku reszcie radnych i wyborcom.

 

18 komentarzy do “Frekwencja Radnych”

  1. Chciałbym wyjaśnić moim wyborcom, że przychodziłem systematycznie na pierwsze zebrania Rady Osiedla i bardzo aktywnie włączyłem się w prace Rady chcąc służyć swoim czasem i doświadczeniem – powoływałem do życia Radę Osiedla wiele lat temu i byłem jej pierwszym przewodniczącym. Jednak obecny przewodniczący, wybrany zresztą niezgodnie ze Statutem Rady Osiedla, nie zgadza się w większości z moimi opiniami, nie i działa na swój sposób, mało zorganizowany, często niezgodnie ze Statutem Rady Osiedla, z którym się dobrze nie zapoznał. Szanuję swój czas i szanuję czas innych ludzi a wysłuchiwanie tych samych słów i siedzenie bez określonego celu co miesiąc – bo zebrania nie są przygotowane sprawnie przez zarząd – nie jest dla mnie możliwe. Oczekuję na działania Przewodniczącego i Zarządu zgodnie ze Statutem Osiedla i powiadomienie mnie o zebraniach Rady wcześniej z podaniem informacji o czym będziemy radzić i jaki jest porządek obrad. Z pozdrowieniami – Ryszard Jan Osmoliński, Prezes Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Miasta – Ogrodu Sokolniki

  2. Polemika na poziomie proponowanym przez pana Osmolińskiego zdecydowanie nie jest w moim guście. Tego typu kreowanie rzeczywistości codziennie wylewa się z telewizora i powinno podlegać penalizacji za marnowanie z premedytacją słów języka ojczystego. Z jednym wszakże zgodzić się muszę. Rzeczywiście nie akceptuję (a prawdę mówiąc nie akceptujemy, gdyż w Radzie Osiedla panuje demokracja i obowiązującym jest zdanie ogółu) pomysłów pana Osmolińskiego. Konkretnie dwóch. Obu dotyczących wyposażenia tworzonego w centrum Sokolnik parku. Wśród planowanych inwestycji jest oczekiwany (naszym zdaniem) przez młodzież skate-park. Pan Osmoliński się z tym nie zgadza i uważa skate-park za niepotrzebny. Stwierdza za to, że skoro tworzymy park, musi się w nim znaleźć fontanna. Podobno park bez fontanny, to nie park. W tych właśnie kwestiach z panem Osmolińskim się nie zgadzamy.
    Przy okazji – jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć, czym zajmuje się Rada i co zrobiła i zrobić planuje, zapraszam na comiesięczne spotkania. Z tego, co czytam w komentarzach do wpisów wynika jednak, że niektórzy nie potrzebują rzetelnych i prawdziwych informacji, bo i tak zawsze wszystko wiedzą lepiej.
    A z parkiem sytuacja ma się tak, że poprzedni wójt zamierzał pozbawić nas tego terenu i wszystko sprzedać. Udało mu się to w połowie, więc tylko część będziemy mogli wykorzystać. Nic nie możemy jednak zrobić, dopóki nie przywrócimy temu miejscu charakteru przestrzeni publicznej. Poprzedni wójt, aby móc przehandlować naszą wspólną własność, przekształcił teren parku w działki budowlane. Teraz, aby móc wyremontować boiska, wytyczyć alejki, zbudować skate-park, utworzyć ścieżki zdrowia, punkty edukacyjne, postawić ławki i zabawki dla najmłodszych, musimy z powrotem przekształcić to miejsce w obszar tzw. „zieleni urządzonej”. Wiąże się to ze znacznymi kosztami i – niestety – czasem na procedurę utworzenia nowego planu zagospodarowania przestrzennego. Dlatego z pomocą pensjonariuszy Monaru, nieco „prześwietliliśmy” drzewostan i poczyniliśmy przygotowania koncepcyjne. Z robotami będziemy mogli ruszyć po uprawomocnieniu się nowego planu zagospodarowania, a więc dopiero w przyszłym roku. Ponieważ prace związane z tworzeniem parku i remontem boisk będą wymagały wielu rąk do pracy, mam nadzieję, że mieszkańcy zechcą się do nas przyłączyć i nie ograniczą swojej aktywności jedynie do zgryźliwych komentarzy.

    1. Powyższa wypowiedź Marcina Pydy-Żylińskiego potwierdza tylko moje zastrzeżenia do sposobu prowadzenia dyskusji niektórych członków obecnej Rady Osiedla na poziomie insynuacji i wypaczania właściwych intencji! Otóż nieprawdą jest, że jestem przeciwnikiem skate- parku natomiast uważam, że powinien być on zlokalizowany w takim miejscu Sokolnik, aby swoim hałasem nie przeszkadzał innym użytkownikom Parku Osiedlowego! Park powinien służyć wszystkim naszym mieszkańcom a nie tylko pewnej, wąskiej grupie młodzieży. Do Parku będą przychodzić na spacery rodziny lub matki z małymi dziećmi, ludzie starsi, których mamy coraz więcej oraz turyści i wczasowicze. W każdym dobrze zaprojektowanym parku są przede wszystkim alejki do spacerów, ławki, ładna zieleń, miejsce dla maluchów(piaskownica huśtawki itp.) oraz oczywiście atrakcją byłaby fontanna lub nawet podświetlany zestaw wodny sterowany komputerowo – co jest już dzisiaj spotykane często nawet w małych miejscowościach.Takiego właśnie parku, nawiązującego do przedwojennych planów Miasta – Ogrodu Sokolniki oczekuje większość naszych mieszkańców, z którymi rozmawiam. W tak małym parku jak nasz, w centrum miejscowości, nie powinno być ani wielkiego boiska sportowego ani skate-parku bo będzie to kolidowało ze spacerami i wypoczynkiem najmłodszych i seniorów. Te obiekty powinny znaleźć się w innym miejscu, co nie znaczy, że jestem przeciwnikiem sportu, ale jestem przeciwnikiem bałaganu w Parku! Pan Pyda zapomniał napisać też, że wielokrotnie mówiłem na zebraniach Rady Osiedla o tym, że powinniśmy odzyskać sprzedaną część Parku, który należy do naszej społeczności, a którą Gmina sprzedała bez konsultacji z Radą Osiedla i z mieszkańcami. Moim zdaniem jest to karygodne i składałem na zebraniach Rady Osiedla wniosek abyśmy się tym zajęli zanim zaczniemy projektować Park. Niestety większość naszych radnych, ani przewodniczący Marci Pyda Żyliński, nie chce potrudzić się i chociaż spróbować odzyskać to, co zostało nam bezprawnie, moim zdaniem, zabrane! Dla mnie jest to niezrozumiałe i nie zadawała mnie stwierdzenie „to się nie uda”! Gmina sprzedała bez naszej zgody prawie1/3 cz. Parku Osiedlowego i my nie reagujemy oficjalnie? Moim zdaniem jest to skandal! Nawet gdyby w końcu nie udało nam się odzyskać sprzedanej części parku powinniśmy zaprotestować oficjalnie i SPRÓBOWAĆ odzyskać naszą własność lub w ramach rekompensaty jakiś inny teren dla mieszkańców Sokolnik, gdzie właśnie mogłyby powstać obiekty sportowe nie kolidujące z ciszą i spokojem Parku Osiedlowego. Takie jest oczekiwanie moje, mojej rodziny i wielu naszych mieszkańców! Przykro mi, ponieważ wielu naszych radnych sokolnickich jakoś nie może tego zrozumieć, że chodzi wyłącznie o to, aby zaspokoić potrzeby wszystkich naszych mieszkańców – nie tylko grupki fanów skate-parku. Mam cichą nadzieję, że tak publicznie opisane moje wypowiedzi na temat Parku Osiedlowego zmienią nieco retorykę naszego przewodniczącego Marcina Pydę- Żylińskiego i zrozumie, że moje wnioski są trochę głębsze niż to przedstawił w swoim tekście. Z pozdrowieniami – Ryszard J. Osmoliński, Prezes Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Miasta- Ogrodu Sokolniki

  3. Zastanawia mnie jedna rzecz: na co taki park w lesie? Jestem przekonana, że będzie on używany może 2 miesiące w roku, czyli w wakacje, w pozostałej części roku będzie świecił pustkami lub będzie świetną miejscówką dla okolicznych pijaków.

  4. Łał! Brawo Gosia!
    A po co taksówki? Po co kino? W taksówce czasem jeden pasażer, na sali kilka osób…
    Z sokolnickiego placu zabaw użytkownicy korzystają nawet w deszcz i mróz. Oczywiście nie ze zjeżdżalni, tylko z siłowni. Proszą, żeby otworzyć zanim wyjadą do pracy, albo żeby zamykać dopiero, gdy z pracy wrócą (żeby zdążyć się trochę pogimnastykować).
    W tej chwili w Sokolnikach Lesie mieszka oficjalnie ok 800 osób. Za dwa-trzy lata będzie ich ponad 1000. Czy Gosia chce ich pozbawić możliwości zagrania w nogę, kosza, pojeżdżenia na desce czy pójścia z małolatem na wyprawę szlakiem równoważni, pochylni i słupów Herkulesa aż do ścieżki edukacyjnej, z której dzieciak dowie się, jakie rośliny i zwierzęta zasiedlają okolicę? Na przykład w kwietniu, maju, czerwcu, wrześniu, październiku?…
    Gosiu, niech Gosia chwilę się zastanowi…

  5. Jestem oburzona wypowiedziami Ryszarda Osmolińskiego na temat budowy skate-parku. Twierdzi on, że jest to inicjatywa skierowana do niewielkiej grupy zainteresowanych i że na terenie projektowanego parku nie powinno być dla niego miejsca. Chciałam przypomnieć panu Osmolińskiemu, że pomysł budowy skate-parku wyszedł od młodzieży, która kilka lat temu zwróciła się do ówczesnego wójta Sobolewskiego z prośbą o taką inwestycję. Pod wnioskiem podpisało się ponad 100 osób. Oczywiście wójt Sobolewski ani myślał poprzeć tę inicjatywę. Ktoś, kto prawie rok walczył zajadle o to, by w Sokolnikach nie powstał plac zabaw, zbudowany na prywatnym terenie za prywatne pieniądze, na pewno nie miał w planie realizacji inwestycji, o którą wnioskowali młodzi mieszkańcy. Co innego zwęzić chodnik przy Ozorkowskiej czy wybudować niezgodną z przepisami niby-ścieżkę do Ozorkowa. Na to wójt Sobolewski chętnie wydawał setki tysięcy złotych z naszego wspólnego budżetu. Ale skate-park i plac zabaw? Co to, to nie!
    Pan Osmoliński swoim sposobem argumentacji idealnie kontynuuje politykę demagogii i manipulacji, tak dobrze znaną mieszkańcom z kontaktów z poprzednim wójtem. Gdy czytam, że pan Osmoliński nie jest przeciwnikiem skate-parku, tylko życzy sobie, żeby został on wybudowany w innym miejscu, bardziej oddalonym od budynków mieszkalnych, zastanawiam się, jaką lokalizację pan radny ma na myśli. Gdzie w Sokolnikach jest miejsce bardziej idealnie odpowiadające opisanym warunkom? Proszę, panie radny Osmoliński, może poda pan konkretny adres czy chociażby rejon. Wiem, że pan go nie wskaże, bo takiego miejsca nie ma. Natomiast park nadaje się znakomicie. Tym bardziej, że na jego terenie są już dwa boiska (do piłki nożnej i uniwersalne), które w najbliższym czasie zostaną wyremontowane i oddane do użytku. A może je też chciałby pan zlikwidować? Zlikwidować boiska i ustawić w tych miejscach komputerowo oświetlane fontanny. I to nie bezimienne fontanny. Biorąc pod uwagę, jak zszargał pan tytuł naszego sokolnickiego wydawnictwa, pod winietą „Echa Sokolnik” emitując szarobure ni to broszurki ni ulotki charakteryzujące się megalomanią i zawierające treści obraźliwe dla mieszkańców , nie zdziwiłoby mnie, gdyby po jakimś czasie wystąpił pan z wnioskiem o upamiętnienie inicjatora budowy wodotrysków. Fontanny Osmolińskiego! A może Fontanny Profesora Osmolińskiego?! Tak lepiej?
    Wracając do skate-parku. Park Leśny w Sokolnikach ma się składać z dwóch części, nieoddzielonych od siebie, ale różniących się przeznaczeniem. Bliższa kościoła i ciągnąca się wzdłuż ulicy Królowej Jadwigi będzie częścią rekreacyjno-spacerową, natomiast położona głębiej, z dala od zamieszkałych domów, częścią zaaranżowaną „na sportowo”. W jej skład wejdą oba istniejące boiska oraz skate-park położony na tyłach boiska do piłki nożnej, w miejscu oddalonym maksymalnie od wszelkich siedzib ludzkich. Taką koncepcję przyjęto pomimo, iż uciążliwość skate-parków dla okolicy jest praktycznie żadna. W wielu miastach buduje się je między blokami lub przy szkołach, z których dobiegający gwar i sygnały dzwonków są wielokrotnie głośniejsze niż szum obracających się kółek desek, rolek czy górskich rowerów.
    Mam nadzieję, że plany obecnej Rady Osiedla się powiodą. Na razie wszystko idzie ku dobremu i już wkrótce teren przeznaczony pod budowę parku stanie się formalnie obszarem zieleni urządzonej a nie działkami budowlanymi, jak jest obecnie. Obszar ów, od początku istnienia Sokolnik przeznaczony do wspólnego użytkowania przez mieszkańców, zostanie zwrócony im po wsze czasy i będzie służył następnym pokoleniom.
    I mam nadzieję, że obsesyjna niechęć niektórych osób do robienia tego, co naprawdę ważne i potrzebne, nie pokrzyżuje tych planów. Planów, które po ćwierćwieczu gminnego totalitaryzmu i lekceważenia potrzeb mieszkańców, przyniosą radość i pożytek wszystkim – od dzieci, poprzez młodzież i starszych. Niech park będzie z nami!

    1. Koleżanka radna Elżbieta Łuniewska jest bardzo łaskawa proponując nazwanie przyszłej fontanny w naszym Parku Osiedlowym moim nazwiskiem. Bywały już podobne próby np. pan prof. Andrzej Orkisz, z Warszawy, zaproszony przeze mnie na koncert i kurs mistrzowski do Sokolnik proponował zmienić nazwę miejscowości na Osmolniki argumentując to z uśmiechem moją nadzwyczajnie intensywną działalnością – a było to w latach, kiedy Muzyczne Lato było jedyną imprezą (i to międzynarodową) w Sokolnikach, nie było jeszcze fundacji sokolnickiej, a ja byłem Radnym Gminy Ozorków i Przewodniczącym Rady Osiedla Sokolniki. Rady, która zaczynała pionierską działalność w naszej miejscowości: ustanowiliśmy Regulamin Osiedla, ustawialiśmy pierwsze kosze na śmieci w Sokolnikach, pierwsze ławki, sadziliśmy pierwsze krzewy przy ulicach i placach, organizowaliśmy plac zabaw dla dzieci i urządzaliśmy teren wokół stawu. Zorganizowaliśmy też po raz pierwszy plac targowy. To, że Sokolniki wyglądają dzisiaj na miejscowość dość zadbaną zawdzięczamy m.in. tej pierwszej Radzie Osiedla i mojej intensywnej wówczas pracy! (Nie trzeba dziękować.)Za swoją działalność otrzymałem jako pierwsza osoba w Gminie odznakę „Zasłużony dla Gminy Ozorków” a za organizację koncertów „Muzycznego Lata” i inne moje działania artystyczne Minister Kultury wyróżnił mnie odznaczeniem „Zasłużony Działacz Kultury” a po paru następnych latach otrzymałem prestiżowy order ” Gloria Artis”, przyznawany najbardziej zasłużonym artystom polskim. Piszę o tym nie dlatego żeby się chwalić, ale żeby koleżanka radna Łuniewska i kolega przewodniczący Pyda zauważyli, że wielu ludzi wysoko ocenia moją pracę a wasze złośliwe i dość prymitywne uwagi na mój temat są nie na miejscu! Wiem, że nie wszyscy zgadzają się z moją wizją Sokolnik Miasta – Ogrodu i mają do tago prawo. Jednak wielu mieszkańców Sokolnik popiera wizję Parku Osiedlowego nawiązującą do przedwojennej tradycji naszej miejscowości. Parku im. Księcia Józefa Poniatowskiego bez boisk i skate-parku a za to z piękną zielenią, alejkami, ławeczkami, śpiewem ptaków i szumem drzew i oczywiście z fontannami – nawet gdyby miały się nazywać fontannami Osmolińskiego:) Wizja wrzucania do parku wszystkiego, jak do śmietnika, nie odpowiada mi ! Nie lubię takiego bałaganu i wielu naszych mieszkańców się ze mną zgadza. Ciekawe, dlaczego nikt z was nie zabierze głosu na temat sprzedanej części parku i braku reakcji Rady Osiedla – pytanie do E. Łuniewskiej i M. Pydy – Żylinskiego! Jestem przekonany, że teraz, po tych tekstach radnej Łuniewskiej i przew. Pydy zrozumiecie moi drodzy wyborcy, jakich mamy niektórych radnych i czego ja i inni moi koledzy musimy wysłuchiwać na zebraniach Rady Osiedla. Z pozdrowieniami – Ryszard Jan Osmoliński, Prezes Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Miasta-Ogrodu Sokolniki

  6. Elu, dziękuję, że zamieściłaś ten komentarz. Biorąc pod uwagę to, co wiemy o działalności pana O. uważam, że wykazałaś się wielką wstrzemięźliwością. Podziwiam i pozdrawiam. M.

    1. Trudno to nazwać komentarzem ! Podziwiam też wielką wstrzemięźliwość i kulturę kolegów radnych! Brawo !!!

  7. Piszecie nie wiadomo jakie elaboraty na temat niezwykle już sławnego parku, a w dalszym ciągu ani ja ani moi znajomi mieszkający w Sokolnikach nie wiemy gdzie ów park ma być zlokalizowany. Czy mogłabym się w koncu dowiedzieć? Została przedstawiona jakaś mapka, z której itak nic nie wynika. Czy moglabym prosić o profesjonalną odpowiedz?

  8. Zawiadamiam moich wyborców, że kolejny raz nie zostałem powiadomiony o dacie listopadowego zebrania Rady Osiedla! Przewodniczący Marcin Pyda -Żyliński przysłał propozycję przełożenia spotkania i nie powiadomił mnie o tym jaka data została ustalona. W ten sposób nie mogłem być na kolejnym zebraniu Rady Osiedla! Pozdrawiam kolegę przewodniczącego – Ryszard Jan Osmoliński

  9. Może najpierw trzeba wziąć się za radę Sokolnik, której niektórzy członkowie pozostawiają wiele do życzenia narzucając innym swoje pomysły, ponieważ nie przypominam sobie aby były jakieś zapytania skierowane do mieszkańców czy chcieliby park, skate-park czy może jeszcze coś innego, podobnie jak było z placem zabaw koło stawu, też nikt nikogo nie pytał o zdanie, a wiem, że osoby mieszkające w pobliżu mają dość hałasu jaki tam panuje. Otóż miejscowość, w której się jest radnym to nie jest prywatny folwark, w którym stawiamy sobie to co chcemy. Przewodniczący rady, można wnioskować po wpisach jest człowiekiem nie znoszącym sprzeciwu, do tego ciągle podlizującym się w komentarzach nowemu wójtowi, pisząc ciągle w negatywny sposób o byłym wójcie, gdzie tak naprawdę były wójt zrobił też wiele dobrego dla Sokolnik i nie jest to tylko moje zdanie. Żenujące są też ciągłe słowne utarczki na forum pomiędzy radnymi, naprawdę żenujące to jest i odechciewa się tego czytać.

Skomentuj MM Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *