Świetlica przy ul. Sokolnickiego 1 najpierw przez wiele miesięcy była zamknięta przed dziećmi, a dziś jest powodem ich bólu i płaczu. Zrealizowana na polecenie poprzedniego wójta inwestycja jest kuriozalnym przykładem braku wyobraźni urzędników, zza biurka podejmujących bezsensowne decyzje. Pomiędzy świetlicą a placykiem zabaw (otwartym dla użytkowników jedynie w godzinach funkcjonowania świetlicy) znajduje się przeszkoda w postaci wjazdu i ścieżki wysypanych ostrym tłuczniem. Każdy upadek dziecka biegnącego ku huśtawkom kończy się pokiereszowaniem dłoni i kolan. Świetliczanka Elżbieta Łuniewska zwróciła się do obecnego wójta Tomasza Komorowskiego o usunięcie zagrażających zdrowiu ostrych kamieni i zastąpienie ich inną, bezpieczną, nawierzchnią. Czekamy na szybką decyzję w tej sprawie.
MP
