Dziś rano, około godziny dziewiątej, oczom wielu mieszkańców Sokolnik ukazał się… łoś. Do centrum nadszedł ulicą ks. Skorupki, następnie nie stwarzając jakiegokolwiek zagrożenia w ruchu drogowym!, przeszedł przez Jagiellońską i ruszył dalej ul. ks. Skorupki. Mimo że pracownicy i klienci sklepu wyszli obejrzeć niespodziewanego gościa, łoś nie zdecydował się na zakupy. Ruszył w kierunku ulicy Narutowicza, skąd z kolei skierował się na na 22-go lipca. Ta jedna z nielicznych w Sokolnikach asfaltowych ulic okazała się zbyt ruchliwa ruchliwa, co skłoniło łosia do skręcenia w Żwirki. Dodajmy, że przepisowo poruszał się poboczem. Dalej już nie towarzyszyliśmy zwierzakowi, bo i bez lokalnej prasy na karku mógł czuć się jak celebryta. Wszędzie witały go okrzyki zdumienia („Tato! Tato! Łoś! Łoś! To jest łoś!”) i nerwowe szukanie telefonów. Jedna rodzina zdecydowała się nawet na pościg samochodowy.
A o to, skąd łoś mógł się wziąć w Sokolnikach, zapytaliśmy Jana Malewickiego, wieloletniego leśnika. Łoś potrafi wędrować dość daleko. Najbliższe stałe siedziby łosi, to las w Karsznicach (ok. 10km na północ od Sokolnik), albo las w okolicach Lućmierza (ok. 10 km na południe od Sokolnik). Tak więc, albo z północy, albo z południa. Mógł to być łoś z Lućmierza w odwiedzinach u przyjaciół w Karsznicach, albo odwrotnie – wyjaśnił nasz ekspert. Dodał również, że nie jest to pierwszy przypadek pojawienia się łosia w Sokolnikach: Pamiętam kilka, w tym jeden zakończony dla łosia tragicznie. W swoich dalekich wędrówkach łoś czasem na swojej drodze spotyka przeszkody, choćby takie jak ogrodzenia. W wtedy może pojawić się problem, bo nie zawsze potrafi je omijać. Najczęściej próbuje je sforsować, kalecząc się. Była taka historia w Sokolnikach, że łosiowi udało się udało się sforsować siatkę, ale nie mógł już wydostać się z ogrodzonej działki. Podobne rzeczy zdarzały się sarnom. Nawet szeroko otwierając bramę, bardzo trudno jest wyprowadzić przestraszone zwierzę na ulicę.
Miejmy nadzieję, że tym razem łosiowi udało się bez przeszkód trafić do przyjaciół z innego lasu.
