Festyn w klubie „Pinia”

Polska wygrała wczorajszy mecz siatkówki z USA 3:0, tym samym zdobywając najwyższe podium w Lidze Światowej. Tymczasem w Sokolnikach tuż przed meczem i w trakcie – festyn zorganizowany przez Gminny Ośrodek Kultury w Leśmierzu i Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania – Polcentrum.

 

 

Miniony weekend w Sokolnikach upłynął pod znakiem haftowanych kwiatów i klucza wiolinowego. Tuż po niedzielnym obiedzie, w klubie „Pinia”, można było obejrzeć, a nawet kupić ręcznie robione „cacuszka „w postaci ażurowych obrusów, wyszywanych haftem regionalnym kamizelek, filcowych toreb, kwiatów z bibuły, czy koszyków z kartek papieru ułożonych w kształt łabędzia. Artystki z okolicznych gmin prezentowały swoje wyroby na kilku stoiskach. Rzeczony łabędź został wykonany z 1200 kartek papieru, a czas wykonania to kilka dni. Wśród rękodzieł znalazły się także korale i bransoletki wykonane metodą decoupage, polegającą na ozdabianiu przedmiotów wzorami z serwetek oraz postarzaniu ich. Powodzeniem cieszyło się również stoisko, kuszące słodkościami, a wiadomo, że po obiedzie nie ma nic lepszego niż domowe wypieki.

 

 

Festyn kończyły występy gwiazd. Jako pierwsza na scenie pojawiła się Kasia Nova. Sympatyczna wokalistka, uczestniczka konkursu Eurowizji 2008 oraz Sopot Hit Festiwal 2008, zagrała kilka swoich utworów(m.in singiel Devil) oraz covery tj. I’m so Excited, czy Stop. Widownia nie została porwana do tańca, ale Kasia Nova bisowała, więc sympatię zdobyła z pewnością. Szkoda, że nie pojawił się z nią zespół, a głos piosenkarki wspierał jedynie playback. Czekamy na kolejny singiel!

 

 

Drugą gwiazdą wieczoru okazał się być – Walking Jazz Band. „To uczniowie, studenci i ich nauczyciele. Niektórzy, jak Wojciech Lipiński są wirtuozami i koncertują w całej Europie” – zdradził nam Kamil Chałupnik z agencji artystycznej KamArt. Okazuje się, że ubrany w dresy gitarzysta – absolwent Akademii Muzycznej w Łodzi i studiów podyplomowych Hochschule Fur Kunste Bremen – jest laureatem konkursów gitary klasycznej organizowanych w Polsce, ale także uczestnikiem konkursów i kursów mistrzowskich m.in. w Hiszpanii, Czechach, Niemczech i Francji. Doświadczenie jazzowe zdobywał pod skrzydłami Martina Schaberl’a (Austria) i Gary’ego Wittnera (USA). Zespół zagrał standardy muzyki rozrywkowej (A-tisket, A-tasket czy Fever) w niebanalnej jazzowej aranżacji. Zespołowi towarzyszyła również wokalistka jazzowa – Aleksandra Lipińska. Ich występ podsumowany został jako preludium do zdobycia światowej sławy.

 

 

Coraz częściej przekonujemy się, że Łódź nie jest plażą kulturalną, a prawdziwe talenty rodzą się bez krzyku i niepotrzebnego blichtru. Począwszy od misternie wykonywanych rękodzieł, a skończywszy na brawurowo wykonywanych partiach instrumentalnych, zdajemy sobie sprawę, że, jak to kiedyś ktoś powiedział: „prawdziwa sztuka obroni się sama”.

2 myśli do „Festyn w klubie „Pinia””

  1. Drogi panie(i) redaktorze(ko) lub kimkolwiek pan(i) jest,,, Kasia Nova napewno nie spiewała z playbecku.Proszę zaciagnąc wiedzy muzycznej i dopiero się wypowiadać.Pozdrawiam.Dzwiękowiec.

  2. „Głos piosenkarki wspierał jedynie playback”, co oznacza, że śpiew był na żywo, a oprawa z playbacku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *