Lipcowe zebranie Rady Osiedla

Problemy „śmieciowe”, słupki ograniczające parkowanie na ulicy Szkolnej przy placu zabaw, obchody urodzin Sokolnik, modernizacja stacji uzdatniania wody, koncepcja zagospodarowania parku leśnego to główne tematy poruszone na wczorajszym zebraniu Rady Osiedla.

Spotkanie rozpoczęło się od niemal już rytualnej dyskusji na temat notorycznego nieporządku wokół pojemników do selektywnej zbiórki odpadów. Podsumowano dotychczasowe sposoby komunikowania się w tej sprawie z mieszkańcami. Przewodniczący Rady stwierdził, że w swojej formie i treści adresowane były one do tej części lokalnej społeczności, która postępuje zgodnie z przyjętymi zasadami. Natomiast ci mieszkańcy, którzy ich nie respektują, są obojętni na tego rodzaju przekazy. Zdaniem Przewodniczącego jedynym skutecznym sposobem w tym przypadku jest zainstalowanie monitoringu i karanie mandatami osoby zostawiające odpady wokół pojemników.

Następnie oddano głos mieszkance, która skarżyła się na trudne relacje międzysąsiedzkie. Radni wysłuchali problemu oraz udzielili mieszkance wskazówek, w jaki sposób może walczyć z zachowaniami noszącymi znamiona uporczywego znęcania: zgłoszenie na policje, dokumentowanie wyzwisk, proszenie świadków o złożenie zeznań.

Temat ten wywołał dyskusję nad innymi przejawami „trudnego” sąsiedztwa. Rozmawiano o uciążliwościach, których doświadczają mieszkańcy sąsiadujący z barem „Pod brzozą”, skazani w niektóre dni na słuchanie muzyki disco-polo niemal nieprzerwanie od godziny 14.00 do północy i dłużej. Poruszono też temat słupków ograniczających parkowanie zainstalowanych przy ulicy Szkolnej, które miały zminimalizować problem zgłaszany przez mieszkańca sąsiadującego z  placem zabaw. Rozwiązanie to nie wszystkim radnym wydaje się skuteczne, ale w toku dyskusji zgodzono się, że ze sformułowaniem ostatecznych ocen należy jeszcze poczekać. Radni z niepokojem zaobserwowali również, że na jednej z działek na ulicy Warszawskiej dokonano wycinki drzew na dużą skalę i prawdopodobnie nie jest to jeszcze koniec niszczenia drzewostanu na tej parceli.

Pojawiły się również i dobre wiadomości. Sprawnie przebiega proces przejmowania przez Gminę kolejnych ulic –  sprawy sądowe sukcesywnie się kończą, a Wojewoda przekazuje pozyskane prawa Wójtowi. Wszystko wskazuje też na to, że coraz bliżej jest już do wyłonienia wykonawcy modernizacji sokolnickiej stacji uzdatniania wody. Radni rozmawiali także o przebiegu planowanych na najbliższą sobotę (9 lipca) urodzin Sokolnik, które odbędą się w Kawiarni „40”. Obchody rozpoczną się od imprezy ekologicznej „O czym szumią drzewa” (godz. 15.00), natomiast na wieczór zaplanowany jest uroczysty toast oraz koncert zespołu Smokhin Band.

Na koniec spotkania podjęto temat, który na forum Rady pojawił się już rok temu. Wczoraj Radni postawili sobie za sobie za cel wypracowanie w ciągu najbliższych kilku miesięcy bardziej szczegółowej koncepcji zagospodarowania tego terenu – tak by możliwe było przygotowanie programu funkcjonalno-użytkowego i aplikowanie o fundusze na realizację tego projektu. Wśród wstępnych pomysłów znalazły się: stworzenie „ścieżek zdrowia” z drewnianych elementów, zainstalowanie fontanny oraz budowa torów do mini-golfa. Zachęcamy czytelników do dzielenia się własnymi pomysłami w komentarzach. Jedynym ograniczeniem dla wyobraźni jest to, by powstała w ramach projektu infrastruktura była „bezobsługowa” i nie generowała wysokich kosztów utrzymania w przyszłości.

Marzena Wiśniak

 

 

Nowe miejsca piknikowe nad stawem

Od piątku 14. sierpnia wypoczywający nad stawem mogą korzystać z kolejnych dwóch miejsc piknikowych, tym razem ustawionych od strony ul. Spornej. A zatem w pobliżu plaż są już trzy takie miejsca, a wkrótce zostanie zamontowane czwarte. Wraz z ławkami tworzą one infrastrukturę przyjazną wypoczywającym, o którą poprzedniego wójta nie można się było doprosić przez wiele lat.

 

stolik nad stawem 2 stolik nad stawem 1MP

O CZYM RADZI RADA OSIEDLA

 Zebrania Rady Osiedla w czerwcu i lipcu zostały zdominowane przez temat śmieci w Sokolnikach i opłat za ich wywóz. Letnicy, którzy licznie przybyli na spotkania Rady Osiedla, wyrażali niezadowolenie z powodu wysokości opłat za wywóz odpadów komunalnych dla właścicieli działek letniskowych. Także ilość śmieci, które są podrzucane na ulicach, przy pojemnikach selektywnej zbiórki czy przy koszach na śmieci bulwersuje mieszkańców i letników. W toku dyskusji między uczestnikami zebrania, większość wyrażała konieczność odbioru segregowanych śmieci bezpośrednio sprzed posesji, tak jak jest to zorganizowane na przykład w Ozorkowie. Pozwoliłoby to na zlikwidowanie budzących sprzeciwy „wysepek ekologicznych” i miejmy nadzieję – zmniejszy zaśmiecenie ulic.

Innym „gorącym” tematem omawianym na spotkaniu w czerwcu, była sprawa budowy schroniska dla psów na styku sołectw: Ciosny, Dębniak i Jasionka, bardzo blisko Sokolnik. Postępowanie władz gminy Zgierz budzi zdziwienie i zaniepokojenie właścicieli okolicznych nieruchomości. A obaw jest sporo: spadek wartości działek wokół schroniska, hałas i zapachy roznoszące się dookoła, zwiększony ruch dostawców i transportu zwierząt. Niestety mieszkańcy Sokolnik nie mają szans na skuteczny protest przeciwko tej inwestycji, z racji zamieszkiwania w innej gminie.

Ogromne emocje wyzwala również sprawa decyzji Inspektora Nadzoru Budowlanego w Zgierzu dotycząca nakazu poszerzenia chodnika z kostki wzdłuż ul. Ozorkowskiej od ul. Narutowicza do ul. Gazowej i nakazu rozbiórki problematycznego „poszerzenia jezdni” do Ozorkowa. Po trwającej wiele miesięcy kontroli okazało się, że obie inwestycje zostały wykonane przez poprzedniego wójta niezgodnie z prawem. Mimo opinii fachowców, że inwestycje te zagrażają bezpieczeństwu ruchu drogowego, zdarzają się głosy zwolenników pozostawienia tych „bubli” budowlanych ponieważ koszty demontażu i budowy zgodnie z prawem tych obiektów narażą Gminę na wysokie koszty.

Powszechniejsza zdaje się jednak opinia, że należy przywrócić praworządność i kosztami modernizacji obciążyć p.Sobolewskiego ze względu na fakt jego jaskrawej niegospodarności.

Istotną sprawą, która jest omawiana już na trzech posiedzeniach Rady Osiedla, są wnioski o zmianę nazw ulic, które pozostały po poprzedniej, peerelowskiej epoce, oraz o nadanie nazwy rondu na skrzyżowaniu ulic: Jagiellońskiej Ozorkowskiej, Kr.Jadwigi, Kościuszki i Ks.Brzóski. Większość radnych uważa, że właściciele nieruchomości położonych przy ulicach, których nazwy miałyby być zmienione, powinni mieć decydujące zdanie w powyższej sprawie, gdyż przede wszystkim oni zostaną obciążeni konsekwencjami wprowadzonej zmiany. Uznano zatem, że najwłaściwszym będzie zwrócenie się do nich z formalnym pytaniem na ten temat. Również nazwa ronda budzi wiele kontrowersji i będzie przedmiotem pytań ankiety, jaką radni przeprowadzą wśród mieszkańców. Rada Osiedla zwróciła się z prośbą do radnego Rady Gminy p.Szcześniaka o sprawdzenie u radcy prawnego, jaka forma i treść ankiety pozwoli Radzie na legalne i miarodajne wykorzystanie jej wyników.

Na spotkaniu lipcowym Rada Osiedla podjęła uchwałę o rozpoczęciu prac przygotowawczych do utworzenia i budowy parku w pierwotnie projektowanym miejscu między ulicami Kr.Jadwigi, Sokolnickiego i Kościuszki. Pan Marcin Pyda opisuje ten temat w odrębnym artykule w dziale Rada Osiedla.

Ciągle aktualne jest zachęcanie wszystkich, którzy spędzają w Sokolnikch większość roku, do zgłaszania swego zamieszkania w urzędzie gminy w Ozorkowie. Nie wiąże się z tym przemeldowanie, zmiana adresu ani jakiekolwiek inne uciążliwości. Głównie zyskuje budżet gminy, ale i Sokolniki dzięki większej ilości stale mieszkających zyskują na znaczeniu i przy przekroczeniu odpowiedniej liczby mogą zyskać dodatkowy mandat radnego w gminie oraz więcej pieniędzy z budżetu obywatelskiego. Z tych względów Rada Osiedla apeluje o namawianie sąsiadów i znajomych, przebywających w Sokolnikach przez znaczną część roku o zgłaszanie miejsca zamieszkania w Sokolnikach Lesie do urzędu gminy w Ozorkowie.

Istotnym obiektem niedawno powstałym w Sokolnikach jest plac zabaw przy ul.Ozorkowskiej. Cieszy się tak wielkim powodzeniem użytkowników, że gwałtownie rosną koszty związane z jego utrzymaniem. Powoli przekracza to możliwości finansowe Fundacji Ekologicznej, która administruje tym obiektem i ponosi wszystkie związane z tym koszty. Dobrowolne wpłaty są dalece niewystarczające i być może wkrótce zaistnieje konieczność likwidacji toalety i pojemników na śmieci. Rada Osiedla podtrzymuje prośbę o rozpowszechnianie apelu o wpłaty na utrzymanie placu zabaw. W dziale aktualności podany jest numer konta Fundacji, na który można dokonywać wpłat.

Kolejne spotkanie Rady Osiedla odbędzie się w pierwszy wtorek sierpnia czyli 4.VIII o godz. 19:00 w świetlicy przy ul.Sokolnickiego 1.

Osoby udające się na spacer w okolice stawu z pewnością dostrzegają istotną zmianę, jaka tam nastąpiła. Tych, którzy jeszcze się tam nie wybrali zachęcamy do odwiedzin tego miejsca i skorzystania z przepięknych i wspaniale wkomponowujących się w krajobraz drewnianych ławek wykonanych przez jednego z osiedlowych radnych – pana Jana Malewickiego. Równocześnie z zamontowaniem nowych ławek przywiezione zostały cztery wywrotki czystego piachu, dzięki czemu obie plaże jeszcze zyskały na atrakcyjności. Dodajmy także, że ławki to jedynie początek wyposażania tzw. „przestrzeni publicznej” wokół zbiornika. Wkrótce pojawią się tam miejsca piknikowe w postaci stołów i ław, a w przyszłości także pomost i odbudowany mostek. Działania te są wynikiem sesji, jaką Rada Osiedla odbyła na terenie Sokolnik w maju br.

Lawka1

  Ławki pojawią się wkrótce także przy sokolnickich ulicach. Pierwsze dwie zostały zamontowane przy skrzyżowaniach ulic Królowej Jadwigi i Sienkiewicza z ulicą Śląską, a następne będą montowane przy kolejnych  skrzyżowaniach oraz wzdłuż szerokich ulic, takich, jak np. ulica M. Konopnickiej, ul. 22 Lipca, ul. Kościuszki, ul. Sokolnickiego, ul. Narutowicza, ul. Wigury i innych.

opisał to: Tadeusz Łuniewski

foto: Marcin Pyda-Żyliński

Zanim powstanie Park

    W niedzielę 12 lipca 2015 r. na działce leśnej położonej między ulicami Kościuszki, Sokolnickiego i Królowej Jadwigi spotkali się inicjatorzy przywrócenia temu miejscu funkcji, jakie przewidziano dlań przy parcelacji w początku lat 30. XX wieku. Jak widać na mapie z roku 1935 teren ów nazwano Parkiem, który miał być wyposażony w ławeczki, altany, fontannę i poprzecinany alejkami spacerowymi. Niestety II Wojna Światowa uniemożliwiła realizację tych planów.

MapaParkSokolnikimapa 1935r PARK

Za czasów zarządzania gminą Ozorków przez wójta Władysława Sobolewskiego nie dość, że idea budowy parku w Sokolnikach nie została zrealizowana, to jeszcze znaczną część działki sprzedano prywatnym osobom. Na szczęście dalszą wyprzedaż publicznego majątku uniemożliwili panu Sobolewskiemu wyborcy. Już podczas pierwszego posiedzenia nowej Rady Osiedla zgłoszony został pomysł przekształcenia centralnej części sokolnickiego lasu w Park. Obecny wójt Tomasz Komorowski pozytywnie ocenił ten projekt i dodał, że w niedalekiej przyszłości Gmina zajmie się też przywróceniem pierwotnych funkcji parkom w Leśmierzu i Modlnej.

zanim powstanie Park

Przewodniczący Rady Osiedla Marcin Pyda-Żyliński na niedzielny spacer po Sokolnikach zaprosił panią Grażynę Ojrzyńską – wieloletniego Ogrodnika Miejskiego w Łodzi, wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich i autorkę m.in. projektu Parku Ocalałych w Łodzi oraz pana Jarosława Karolewskiego – Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Zgierzu. Dokonano oceny możliwości realizacji zaplanowanej inwestycji oraz omówiono wstępne założenia koncepcyjne. O postępach prac związanych z budową Parku będziemy informowali na stronie www.sokolnikilas.pl.

                                                                                                                                                                                                               Marcin Pyda

KOSZTOWNA SAMOWOLA BYŁEGO WÓJTA

1

Samowola budowlana poprzedniego wójta może kosztować Gminę nawet kilkaset tysięcy złotych. O co tu chodzi i jak do tego doszło?

W roku 2014 wzdłuż ulicy Ozorkowskiej w Sokolnikach Lesie oraz na odcinku drogi gminnej z Sokolnik Lasu do ul. Podleśnej w Ozorkowie na polecenie poprzedniego wójta Gminy Ozorków Władysława Sobolewskiego zostały zrealizowane dwie inwestycje: wzdłuż ul. Ozorkowskiej zmodernizowany został chodnik, a wzdłuż drogi gminnej pojawił się pas kostki, w odbiorze użytkowników stanowiący chodnik lub ścieżkę rowerową. Wydawałoby się, że wszystko jest w porządku. Cóż bowiem złego w modernizacji chodnika i budowie ścieżki? Niestety do tego pozytywnego obrazka należy dodać jeszcze trzeci element – osobowość byłego wójta, który „samorząd”, jak wielokrotnie potwierdzał, rozumiał, jako „sam tu rządzę”. Taki stosunek pana Sobolewskiego do przepisów prawa i zasad demokracji spowodował konsekwencje, z którymi musi się uporać obecny wójt Tomasz Komorowski i obecna Rada Gminy.

Na czym polega problem?

Otóż wzdłuż ul. Ozorkowskiej od wielu lat leżał sobie chodnik z trzech płyt chodnikowych o łącznej szerokości 1,5 metra. Półtora metra to minimalna szerokość przepisowa, zgodna z rozporządzeniem Ministra Transportu. „Modernizacja chodnika”, którą zlecił ówczesny wójt Władysław Sobolewski, polegała na usunięciu płyt chodnikowych i w ich miejsce ułożeniu kostki betonowej,

3

  ale do szerokości jedynie… 1 metra. Nie dość, że taka szerokość jest niezgodna z przepisami, to na dodatek prace te    zostały zrealizowane z naruszeniem prawa, gdyż ówczesny wójt Sobolewski nie zatroszczył się nawet o zwykłe        zgłoszenie budowlane, nie mówiąc o jakichkolwiek opracowaniach technicznych. Po prostu cała inwestycja została      zrealizowana „na gębę”. Mimo zastrzeżeń zgłaszanych przez mieszkańców Sokolnik Lasu, mimo artykułów ukazujących  się w „Echu Sokolnik”, mimo wielu pism kierowanych w tej sprawie do Urzędu Gminy, wójt nie nakazał przerwania  prac i zmiany parametrów. Zwężenie chodnika tłumaczył tym, że przy ul. Ozorkowskiej zlikwidowana została poczta,  więc ruch pieszy zmalał (!). To, że w tym czasie przy tej samej ulicy powstał Plac Zabaw i Rekreacji odwiedzany  dziennie przez setki, a nawet tysiące osób, nie miało dla wójta znaczenia. Nie miało także znaczenia to, że chodnik o  szerokości 1 metra, jest chodnikiem niefunkcjonalnym. Nie można poruszać się nim idąc obok siebie, a absolutnym nieprawdopodobieństwem jest minięcie się dwóch dziecięcych wózków poruszających się z przeciwnych stron. Te wszystkie uwagi i zastrzeżenia były zgłaszane panu Sobolewskiemu, ale on pozostał niewzruszony i wszelkie uwagi w tej sprawie traktował jako „atak na urząd” (cyt. z jednego z pism). Na nowego wójta Tomasza Komorowskiego spada dziś obowiązek znalezienia pieniędzy na poszerzenie chodnika do przepisowych wymiarów. Decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego nie pozostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości.

2

Podobnie wygląda sprawa „ścieżko – chodnika” do Ozorkowa, choć w tym przypadku i koszty były znacznie większe i znacznie   poważniejsze konsekwencje. Mimo alarmujących protestów mieszkańców, mimo negatywnej oceny jednego z najwybitniejszych   polskich specjalistów w zakresie konstrukcji drogowych prof. Andrzeja Zalewskiego, który specjalnie w tej sprawie odwiedził   Sokolniki, mimo wniosków składanych przez mieszkańców do Regionalnej Izby Obrachunkowej, Starostwa Powiatowego, Komisji   Ruchu Drogowego i innych instytucji, mimo artykułu w „Echu Sokolnik” opisującego możliwe groźne konsekwencje tej inwestycji,   ówczesny wójt Sobolewski dopiął swego i pas kostki wzdłuż drogi gminnej Sokolniki-Ozorków został ułożony. W trzy tygodnie po   zakończeniu prac doszło do wypadku, w którym dwie osoby straciły życie.

I znów można byłoby sobie zadać pytanie: co złego jest w ścieżce rowerowej, która może jest trochę za wąska, ale w końcu jest?! A,   kiedy jej nie było, było przecież gorzej. Otóż i tak, i nie. Gdyby konstrukcja z kostki była ścieżką rowerową lub chodnikiem, można   byłoby ewentualnie mieć zastrzeżenia do jej szerokości. Podobnie, jak w przypadku chodnika w Sokolnikach Lesie, szerokość tego   pasa kostki wynosi bowiem zaledwie 1 metr. Ale nie na tym polega podstawowy problem. Fundamentalne i groźne jest bowiem to,   że ów pas kostki ani chodnikiem, ani ścieżką rowerową nie jest. Jest natomiast, zgodnie z dokumentacją,… poszerzeniem pasa   jezdni! Były wójt poszedł bowiem „na skróty” i zamiast sporządzić właściwą dokumentację budowlaną i uzyskać stosowne pozwolenia, udał, że poszerza pas jezdni, de facto budując coś, co w żadnym przypadku poszerzeniem pasa jezdni nie jest. I na tym polega prawdziwa groza tej sytuacji.

4

  Gdybyśmy spytali dowolną ilość użytkowników pasa kostki z Sokolnik Lasu do Helenowa, poruszających się pieszo,     rowerami, pchających dziecięce wózki i biegających dla treningu: czym jest owa wstęga ułożona z betonowych               elementów, z całą pewnością zdecydowana większość odpowie, że to ścieżka rowerowa lub chodnik. Część nie będzie   miała zdania. Tylko jedna, dwie, najwyżej kilka osób, które znają temat z wcześniejszych publikacji, odpowie, że to       poszerzenie jezdni. Zapewne jednak nikt nie zauważy płynących z tego faktu konsekwencji. A jakie to są                         konsekwencje? Otóż takie, że WSZYSCY, którzy tą niby-ścieżką jadą rowerami z Sokolnik Lasu do Ozorkowa (lewą  stroną drogi), poruszają się niezgodnie z przepisami, bowiem jadą POD PRĄD. Podobnie wszyscy piesi idący z  Ozorkowa do Sokolnik Lasu także poruszają się pod prąd, bo pieszy powinien iść LEWĄ stroną jezdni, a „ścieżka”      jest  po stronie przeciwnej. To nie koniec. Jak wiadomo, pas kostki ma zaledwie 1 metr szerokości. Na tak wąskiej  ścieżynce nie są w stanie minąć się dwaj rowerzyści ani dwie grupy pieszych. Dlatego ktoś musi ustąpić i zejść z kostki. Nie da się jednak zejść do lasu, bo tam jest rów. Ustępując, trzeba zejść na asfalt. A po asfalcie pędzą samochody i rowerzysta bądź pieszy wpada wprost pod ich koła!

Wielokrotnie doszło juz do sytuacji, w których ułamki sekund i centymetry dzieliły uczestników ruchu drogowego na tym odcinku od wielkiej tragedii. Jest wyłącznie kwestią czasu, kiedy do takiej tragedii dojdzie. Wtedy jednak będzie za późno na korekty. Wkroczy policja i prokuratura i nie będzie przysłowiowego „zmiłuj”. Odpowiedzą i ci, którzy dopuścili do powstania tej kuriozalnej konstrukcji i ci, którzy pozwolili na jej dalsze użytkowanie.

Dlatego w interesie użytkowników i urzędników należy jak najszybciej zlikwidować zagrożenie. Najprostszą metodą byłoby usunięcie kostki i wyrównanie pobocza. Ale szkoda pieniędzy. Zarówno tych wydanych bez sensu przez p. Sobolewskiego na budowę tego kuriozum i tych współczesnych na usunięcie zagrożenia. Co zatem robić? Można zabrać kostkę i zastąpić ją asfaltem (tak należało zrobić na samym początku, ale pan Sobolewski nie miał zwyczaju słuchać dobrych rad). To będzie kosztowało, ale umożliwi wydzielenie po obu stronach jezdni dwóch wąskich pasków utwardzonego pobocza dla ruchu pieszego i rowerowego. Będzie z pewnością bezpieczniej niż dziś. Jest też druga metoda – należy poszerzyć pas kostki o przynajmniej 1,5 – 2 metry. Taki pas mógłby być bezpiecznie użytkowany zarówno przez pieszych, jak i rowerzystów, którzy nie byliby narażeni na kolizję z samochodami. Problemem są znaczne koszty i kwestia własności przyległych gruntów należących do miasta Ozorków, Starostwa i Lasów Państwowych. Należy jednak mieć nadzieję, że rozumiejąc potrzebę jak najszybszych decyzji w tej sprawie, wszystkie te instytucje będą w stanie podjąć skuteczną współpracę. Czasu w każdym razie jest niewiele. Każdy dzień przynosi nowe zagrożenia i w każdej chwili może dojść do tragedii, która będzie kosztowała życie niewinnych ludzi.

Marcin Pyda-Żyliński

przewodniczący Rady Osiedla Sokolniki – Las

5

PS. Mamy za sobą pierwszy śmiertelny wypadek. Rozpędzony samochód zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w drzewo. Kierowca i pasażer stracili życie. Ktoś powie – alkohol, ktoś powie – nadmierna prędkość. To wszystko prawda, ale przed ułożeniem pasa kostki, w miejscu wypadku było pobocze, rów, nasyp i dopiero potem drzewa. Kostka zlikwidowała wszystkie te bariery i drzewo okazało się pierwszym, na co natrafiło rozpędzone auto. Ponieważ i opracowanie eksperta i decyzja Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego jednoznacznie wykazują niezgodność opisanej inwestycji z przepisami zarówno były wójt Władysław Sobolewski jak i gminni urzędnicy odpowiedzialni za dopuszczenie niby-ścieżki do użytkowania poniosą zapewne bardzo poważne konsekwencje. I będą to konsekwencje nie tylko administracyjne, ale i karne, ze względu na spowodowanie zagrożenia dla zdrowia i życia użytkowników. Najprawdopodobniej w tej sytuacji z roszczeniami wystąpią także rodziny ofiar. Ciemne chmury zaczynają się gromadzić nad głowami tych, którym wydawało się, że gmina to ich prywatny folwark, a mieszkańcy to pozbawieni praw poddani.