Osa – ja (0:1)

Autor: teoost

Kolejna fala upałów przed nami, a zatem znów będziemy chcieli biesiadować „pod chmurką”. Nawet najlepiej przygotowany szaszłyk na grillu może zostać nam obrzydzony przez latające wokół osy. Nie dość, że są po prostu irytujące to jeszcze mogą użądlić. Podajemy zatem dla naszych działkowców 10 sprawdzonych sposobów na te owady:

1. Głęboki talerz z wodą+łyżka formaliny+łyżka cukru.

2. Plastikową butelkę przecinamy na pół. Górną część odwracamy i wkładamy w dolną tak, aby powstał rodzaj lejka. Do środka lejemy słodki syrop. Osa doń się wśliźnie, ale drogi powrotnej próżno szukać…

3. Kadzidła na pszczoły i osy dostępne w sklepach zielarskich. O poradę można zapytać pszczelarza, sprzedającego na rynku miód.

4. Połówki cytryny naszpikowane goździkami i ułożone na biesiadnym stole.

5. Odkręcona butelka z piwem lub otwarta puszka. Niestety – piwo stracone!

6. Moskitiery/firany wokół naszego siedziska.

7. Wszelkiego rodzaju spraye, kremy, koncentraty, płytki odstraszające osy i szerszenie.

8. Łapki i/lub wytwarzające prąd rakiety(tj. tenisowe) na owady.

9. Lampy owadobójcze.

10. Specjalnie zbudowane – profesjonalne pułapki na osy dostępne np. w sklepach internetowych.

Czasem ukąszenia nie udaje nam się uniknąć. Najlepiej wtedy przyłożyć plaster świeżo przekrojonej cebuli lub czosnku. Miejsce ukąszenia należy zdezynfekować, a na opuchliznę przyłożyć gazę nasączoną Altacetem. Poza tym w aptekach dostaniemy również wiele preparatów neutralizujących skutki spotkania 3. stopnia z osą. Z pewnością nie radzimy ignorować użądlenia, szczególnie jeśli nie wiemy czy jesteśmy uczuleni czy nie.

Jeśli znacie inne sposoby na zmorę piknikową – piszcie!

Dzikie wysypisko

Przeciętny człowiek wytwarza rocznie około 320 kg śmieci różnej maści. Leśnicy rocznie usuwają z lasów odpady, z których z powodzeniem można zbudować drugi Pałac Kultury i Nauki. Pytanie brzmi: Czy taki pałac chcemy mieć w Sokolnikach?

Zaskakujące jest to, że mimo dość gęsto rozsianych śmietników, pojemników do sortowania odpadów w strategicznych miejscach Sokolnik i zadbanej zieleni, znajdują się jeszcze tacy, którzy nie wiedzą, że śmieci wyrzuca się zwyczajnie do KOSZA. Wzdłuż ulicy Polnej nie da się przejść ot tak, nie zwracając uwagi na to, co dzieje się na poboczu i w głębi otaczającego drogę lasu. Znajdziemy tam zderzak od samochodu, toaletę(chyba postawiona w razie potrzeby w trakcie długiego spaceru), butelki, plastikowe pudełka, foliówki, gdyby komuś zabrakło na zakupy. Jedynym mankamentem, oprócz oryginalnego wystroju ścieżki, jest fakt, że popularna „jednorazówka” rozkłada się zaledwie 100 – 120, butelka plastikowa 500 – 1000, a buteleczka po „szczeniaczku” kilka tysięcy lat!

W tym czasie nieprzygotowana na związki chemiczne gleba wchłania niszczące ekosystem leśny substancje, skażając nie tylko najbliższe drzewa i rośliny, ale także wody powierzchniowe i podziemne. Jeśli więc ktoś myśli, że wywiózł śmieci do lasu i pozbył się problemu – jest w błędzie. Te śmieci wrócą do niego, kiedy będzie chciał zrobić sobie herbatę. Substancje, które gromadzą się i mnożą na dzikich wysypiskach są oczywiście rakotwórcze. Pewnie nieistotne dla śmiecących jest to, że przez nich giną zwierzaki, które zwyczajnie połykają folię pozostawioną w takich miejscach. Dochodzi też do okaleczeń psów, kotów, wiewiórek, saren, lisów etc. W trakcie rozkładu wydziela się zapach, który ochoczo przyciąga stworzenia roznoszące choroby, tj. szczury, komary i muchy. One także powrócą wkrótce do śmiecących z trującym ładunkiem.

Polna jest ulicą ukrytą między Kanią Górą a Sokolnikami, gdzie siły sprzątające docierają raz na jakiś czas i stąd jawność tego zjawiska. To, co pozostaje po weekendzie na ulicach też często woła o pomstę do nieba i tylko regularne czyszczenie głównych ulic, okolic ronda i rynku sprawia wrażenie, że nie ma problemu. Być może potrzeba więcej mini – banerów tj. te, które wiszą wzdłuż Jagiellońskiej.

To nie był koncert kameralny…

XXIV Muzyczne Lato w Sokolnikach dodało nową wartość tym spotkaniom. W ubiegłą niedzielę nie było koncertu. Myślę, że tym razem do historii Sokolnik przejdzie filozoficzna uczta, jaką zapewnił nam Józef Broda – multiinstrumentalista, budowniczy instrumentów ludowych, popularyzator muzyki tradycyjnej, a wreszcie filozof i zaklinacz dzieci.

 

Po bogatych biografiach sopranistki Marii Mitrosz, harfistki Doroty Szyszkowskiej – Janiak i Józefa Brody spodziewałam się tradycyjnego koncertu o tajemniczej nazwie DUO AMORE. Zapowiadało się na połączenie muzyki ludowej z muzyką poważną. Zastanawiałam się jak to będzie? Sopranistka, harfistka i Józef Broda? Koncert – opowieść zaczęła się od trąby pasterskiej, a ponieważ dzieci dawały o sobie znać dość wyraźnie, również od teatru. Józef Broda włączył małych melomanów w filozoficzną podróż dzięki historii o „rozumieniu ciszy”, którą zwierzęta leśne ponoć mu opowiedziały. Do końca koncertu dzieci rzeczywiście ciszę zrozumiały. Gdyby tylko takie umiejętności posiadać…

 

Później opowieść toczyła się dalej – o człowieku, o życiu, o przemijaniu, o tym, co dobre, a co złe. Muzyka była w tle. Stanowiła jedynie ilustrację, przerywnik. Słuchacze tego niezwykłego wykładu zdawali się chłonąć każde słowo. Przejmowali tę pozytywną energię, płynącą z ust Pana Józefa i oddawali ją w postaci gromkich oklasków, nawet po grze na listku. Wiele strun zostało poruszonych i to nie tylko tych muzycznych. Proste i trudne za razem jest przesłanie o miłości do samego siebie, o dawaniu jej innym, o szacunku do dzieci, aby zamiast nakazów i zakazów było zrozumienie i prowadzenie ich przez życie z mądrością. Wreszcie o tym, że życie może pachnieć chlebem…

 

Ciekawe jest też popularyzowanie przez Pana Józefa języka staropolskiego – słów i sformułowań, które dawno już wyszły z użycia. Nic dziwnego – jest pedagogiem i wykładowcą licznych warsztatów dla dzieci i dorosłych. Dzięki swym umiejętnością nawiązywania kontaktu z publicznością, prowadzi w Polsce i za granicą wiele festiwali związanych z folklorem jak Tydzień Kultury Beskidzkiej. Na podstawie warsztatów, które prowadzi powstało ponad 20 filmów dokumentalnych. Oprócz licznych nagród jakie otrzymał(np. na Festiwalu Telewizji „Arana Pawa” w Budapeszcie, „Czerwonej Róży”, złotej i srebrnej jodły na festiwalach harcerskich w Kielcach, nagrody Kolberga i Chałasińskiego), jest także laureatem Srebrnego Medalu „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Oprócz miniatur muzycznych, które tworzy i łączenia muzyki poważnej z ludową, jest twórcą instrumentów ludowych, tj. trombity, gajdy, okaryny, piszczałki, drumle, cymbały leśne i inne.

Weekend za pasem, czyli… Gdzie? Co? i Jak?

Kolejny letni „koniec tygodnia” to spotkanie z satyrą, malarstwem, muzyką poważną i chwila na śmiałe wyginanie ciała.

W piątek 13.07 na rytmy lat ’80 i ’90 zaprasza klub „Pinia”. Obiecano nam „najpopularniejsze drinki, muzykę przenoszącą w czasie i coś na ząb”. Wieczorek taneczny zacznie się o godz. 21.00.

 

Sobota 14.07. to aż dwa wydarzenia. W kawiarni „40” o godz. 18.00 rozpoczyna się recital Krzysztofa Daukszewicza. Tekściarz, gitarzysta, satyryk, laureat II nagrody na Biesiadzie Humoru i Satyry w Lidzbarku Warmińskim, głównej nagrody na Ogólnopolskim Turnieju Kabaretowym w Zakopanem, nagrody Ministra Kultury i Sportu, Złotego Mikrofonu, Grand Prix i nagrody dziennikarzy na przeglądzie kabaretowym OSET w Rzeszowie. W 2009 r został odznaczony srebrnym medalem „Zasłużonego Kulturze Gloria Artis”. Współtworzył kilka kabaretów, a od kilku lat na stałe jest gościem Szkła kontaktowego w TVN24. Autor wielu książek i płyt, w tym ostatniej: Meneliki, limeryki, epitafia, sponsoruje ruska mafia z 2004 r.

 

W Galerii Eli Łuniewskiej przy ul. Kasprowicza 30 zobaczymy prace Jagody Słubik. Malarka kilkakrotnie do tej pory nagradzana była na konkursach plastycznych. Jest członkinią łódzkiego Stowarzyszenia Plastyków Amatorów. Jej prace wyróżniają się subtelnością i wrażliwością na kolory. Maluje techniką akrylową. Wernisaż rozpocznie się o godz. 15.00.

W niedziele 15.07 natomiast, w Kościele Parafialnym kolejna odsłona XXIV Muzycznego Lata. Tym razem usłyszymy Duo Amore, czyli utwory w wykonaniu harfistki Doroty Szyszkowskiej – Janiak, sopranistki Marii Mitrosz i grającego na instrumentach ludowych Józefa Brody. Początek koncertu już o 18.00.

Kasia Nova i Walking Jazz Band z wizytą w Sokolnikach

Właśnie rozpoczynający się upalny weekend w Sokolnikach zapowiada się bardzo muzycznie. Oprócz propozycji, z którymi mogliśmy zapoznać się dotychczas, pojawiła się kolejna propozycja. Całą niedzielę
8 lipca wypełnią nam spotkania z rękodziełem, a na deser zagra Kasia Nova i Walking Jazz Band.

 

Kasia Nova

Zorganizowany przez Ośrodek Kultury w Leśmierzu festyn będzie miał następujący przebieg:

13.00     Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Polcentrum” zaprasza na wystawę i sprzedaż rękodzieła ludowego artystów z gmin: Piątek, Stryków, Ozorków, Bielawy, Głowno, Domaniewice.

18.00    Występ Pary Sekcji Tańca Towarzyskiego / Zespół „Wiolinki”

18.30    Kasia Nova (www.kasianova.pl)

19.30    Walking Jazz Band pod dyrekcją  Sławka Badowskiego (www.walkingjazzband.com)

Impreza odbywa się pod patronatem Wójta Gminy Ozorków.

Zachęcamy do komentowania wpisów!